Podsumowanie lata 2024
Ech, piękne było nasze lato na działce! Długie, łagodne, dobre.
Te miesiące przebiegły nam bardzo dobrze. Tam odżywamy. Gdyby nie zima mieszkalibyśmy tam przez cały rok.
No i jak co roku, przyszło nam jesienią wrócić do bloku. Od miesiaca jesteśmy w domu.
U mnie w porządku.
Nie choruję, ominęły nas najcięższe infekcje przewalające się przez Polskę.
Tak, słyszymy o nich od wielu osób. Jedenak dzięki ostrożności wszystkich osób w naszym otoczeniu, nikt nie przyniósł do nas wirusa, czy zjadliwej bakterii.
Tata też dobrze się trzyma!
Oczywiście, musi robić okresowe badania. Szczególnie, że kilka lat temu przeszedł przez złośliwy nowotwór.
Dowiedział się o nim w tym samym czasie, kiedy przyszła diagnoza Mamy!
Jej nie ma już z nami – choroba ją zabrała. Tata jest na posterunku 24h.
Nasze życie jest splecione w sposób nieznany innym dzieciom.
Przecież zdrowe dzieci jedynie przychodzą na świat za pomocą rodziców. Potem biegną zdobywać własne bieguny.
Ja jestem z tych dzieci, które nie mogą rozwinąć skrzydeł do wolności.
Każda noc i każdy dzień są walką. Tylko dzięki Rodzicom przeżyłem dobrze ponad 40 lat.
Jestem ultramaratończykiem w drużynie najbliższych osób, które mnie kochają.
Ale pamiętaj, że Miłość to nie uczucie.
Nie wolno jej mylić z zakochaniem (przejściowy stan emocjonalny, trwa do 2 lat). Dla mnie rozróżnienie tych dwóch stanów jest sprawą życia i śmierci.
Wiem doskonale, że prawdziwa Miłość to postawa życiowa. A moje życie zależy od ludzi, którzy potrafią trwać w Miłości.
Można by pisać o nich doktoraty. Ale czy świat zapatrzony w influencerów jest w stanie spojrzeć na te dyskretne akty poświęcenia?
Mogę tylko marzyć o trywialnych dla Ciebie sprawach.
Tych najdrobniejszych, których nie chce Ci się nawet wykonać.
Pójść do kuchni i nalać sobie szklankę wody? Zapomnij.
Przeciągnąć się i podejść do okna, aby popatrzeć na trawnik i sąsiadów. Niestety, nie.
Zrobić choćby jeden przysiad, czy pompkę. Niemożliwe.
Potrzebujemy Was – wolnych ludzi
W tej sytuacji tym cenniejsza jest pomoc takich ludzi, jak Ty. Wolnych ludzi.
Obecnie dwa razy w tygodniu przychodzi do nas asystentka rodziny, aby spędzić ze mną 3 godziny.
To ogromna pomoc. W tym czasie mój Tata może wyjść i załatwić najważniejsze sprawy.
I przez chwilę zaznać wolności robienia tego, czego tylko chce, czy potrzebuje.
Zapraszamy Cię
Zadzwoń do Taty, może Ty także pomożesz w jego życiowej służbie? Zapraszamy Cię serdecznie!